„Jestem lękowa, a on unikający. To mnie wykańcza” - co z tym zrobić?

To najczęstsze zdanie, jakie słyszę. Ten układ to emocjonalny rollercoaster, który spala Cię od środka. Ty potrzebujesz bliskości, by poczuć spokój - on potrzebuje dystansu, by poczuć się bezpiecznie. Im mocniej Ty naciskasz, tym szybciej on ucieka.

Dlaczego to tak boli?

Bo Wasze systemy obronne działają przeciwko sobie. Twój lęk krzyczy: „Zrób coś, bo zostaniesz sama!”, a jego unikanie odpowiada: „Uciekaj, bo zaraz Cię osaczą”. To nie jest walka między Wami - to walka Waszych traum.

1. Przestań gonić. Kiedy on się wycofuje, Twoim instynktem jest pogoń. Spróbuj zrobić coś odwrotnego: zajmij się sobą. Wróć do swojego centrum. Twoje szczęście nie może zależeć od tego, czy on odpisał w ciągu 5 minut.

2. Zrozum, że jego dystans to nie Twoja wina. Osoba unikająca ucieka, bo bliskość ją przeraża, a nie dlatego, że jesteś „niewystarczająca”. Przestań szukać winy w sobie.

3. Komunikuj potrzeby, a nie oskarżenia. Zamiast „Nigdy Cię nie ma”, powiedz: „Czuję się niepewnie, gdy milczysz. Potrzebuję krótkiego sygnału, że u Ciebie okej”. Jeśli on nie jest w stanie dać Ci nawet tego, musisz zadać sobie pytanie: czy chcesz spędzić życie w poczekalni?

Pamiętaj, że to, co czujesz, nie jest Twoją winą. Twoja potrzeba bliskości i bezpieczeństwa jest piękna i ważna, nawet jeśli teraz wydaje Ci się Twoim największym przekleństwem. Zasługujesz na relację, w której nie będziesz musiała wiecznie walczyć o uwagę i udowadniać swojej wartości.

Zacznij od bycia dobrą dla samej siebie - zwłaszcza w te dni, kiedy lęk krzyczy najgłośniej. Jesteś silniejsza niż Twoje schematy i masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz, by odnaleźć spokój. Krok po kroku, bez pośpiechu. Dasz radę.

Przytulamy cieplutko🤍

Powrót do blogu